Ranking najlepszych seriali o życiu na wsi – cz. 1

Ostatnio poczułam, że mam ogromną ochotę na dobry film, którego akcja dzieje się na wsi. Chodzi o długą i sielską historię, taką w duchu slow, która poprawia humor. Zaczęłam temat drążyć i wyszedł całkiem foremny ranking najlepszych seriali o życiu na wsi. Czytajcie, oglądajcie, dajcie znać, czego brakuje.

Najlepsze seriale o życiu na wsi
Ranking najlepszych seriali o życiu na wsi


Gdy za oknem ciemno, w błocie brodzi się po kostki, a w czasie deszczu coś podejrzanie bangla na strychu, potrzebuję porządnego argumentu, który przypomni mi, po co do cholery przeprowadziłam się do starego domu na wsi. Nabieram wtedy ochoty, na dobry wiejsko-sielski film. No wiecie – taki po którego obejrzeniu człowiek czuje się uskrzydlony i nabiera wiary, że wszystko będzie dobrze. Jako koneserka gatunku, posiadam sporą wiedzę, ale tym razem poprosiłam o pomoc innych wieśniaków. Teraz to proste – nie trzeba chodzić po domach, czy ogłaszać z ambony, wystarczy wrzucić pytanie o najlepsze seriale o życiu na wsi na Facebooka. Przy tej okazji dziękuję moim znajomym z grup „Z Mniasta do Wsi” oraz „Wybieram wieś” – zawsze można na was liczyć.

Propozycji było mnóstwo, niektóre tytuły zostały odkopane z tak zamierzchłej przeszłości, że aż się łezka wzruszenia w oku kręci. Z powodu klęski urodzaju postanowiłam poświęcić osobne teksty serialom i filmom których akcja dzieje się na prowincji. Zacznę od seriali, bo od czegoś trzeba. Materiał jest tak bogaty i wartościowy, że zbrodnią byłoby ograniczyć się tylko do jednego tytułu w kategorii. Od razu uprzedzam, że nie wyczerpałam tematu, a ranking najlepszych seriali o życiu na wsi jest subiektywny.

Nadal też czekam na propozycje – wpisujcie je w komentarzach pod postem, albo pod wpisem na Facebooku. szczególnie liczę na perełki z mniej serialowo popularnych krajów - może Skandynawia, Włochy czy Francja. Tylko pamiętajcie – ma być pozytywnie, w duchu slow, sielsko – bez „Arizon” czy „Domów złych”. Jeśli zajdzie potrzeba, opublikuję suplement.

Chcesz poznać więcej serialowych propozycji?

Najlepsze seriale o życiu na wsi – cz. 1

1. Najlepszy serial o mieszczuchach na wsi

Tu zwycięzcę było łatwo wybrać. Bezapelacyjnie wygrywa Siedlisko, czyli historia pary (wspaniali Anna Dymna i Leonard Pietraszak), która otrzymuje w spadku dom pod Ełkiem i w dojrzałym wieku  wyprowadza się na totalne zadupie. To moja ulubiona opowieść o codziennym życiu mieszczuchów na wsi – zabawna, ciepła, smutna, urozmaicona... Taka normalna i dobra. W tej kategorii na uwagę zasługują też seriale z cyklu Dom nad rozlewiskiem, kręcone zresztą na Warmii. Ech, chyba mieszkam w sielskim raju ;-)

Anna Dymna i Leonard Pietraszak w serialu Siedlisko
Siedlisko - najlepszy serial o życiu na wsi. Źródło: teleman.pl


2. Najlepszy serial o życiu na wsi w PRL-u

Moim faworytem jest zdecydowanie Daleko od szosy. W tym przypadku mamy sytuację odwrotną niż powyżej – Leszek mieszka na wsi i marzy o miejskim życiu oraz zdobyciu serca pięknej letniczki Ani. Oj, nie jest łatwo wieśniakowi bez fachu i matury odnaleźć się w miejskiej dżungli lat 70-tych XX wieku. Co ciekawe, historia oparta jest na faktach – prawdziwy Leszek mieszkał w Bielsku-Białej. Serial ma mnóstwo smaczków, a cytaty z niego weszły do codziennego użytku (choćby „Tak sobie wdepnąłem na ciastko”). Aż szkoda, że w 1976 roku powstało tylko 7 odcinków. Dziś nakręcono by co najmniej 5 sezonów…
PRL wiejskie klimaty lubił, powstało więc sporo obyczajowych pozycji wartych uwagi. Przyznam się, że chętnie wróciłabym do kilku tytułów. Mam na myśli m.in. seriale Droga, Pan na Żuławach, Dorastanie czy Akwen Eldorado


Ania i Leszek, bohaterowie serialu "Daleko od szosy" na przejażdżce rowerowej
Najlepszy serial o życiu na wsi w PRL - Daleko od szosy.
Źródło: teleman.pl

3. Najlepszy serial zagraniczny o życiu na prowincji

Zwycięzcą jest Przystanek Alaska- opowieść o perypetiach młodego lekarza, który musi odpracować stypendium na mroźnej Alasce. Spory doktora Fleischmana i pilotki Maggie O’Connell są chwilami nieco irytujące, ale taka to już konwencja. W tle galeria niezwykle barwnych postaci – wyrzutków, dziwaków, oryginałów – jak to na każdej wsi w Polsce czy w Stanach Zjednoczonych. Serial kręcony był w latach 1990-1995 i nie tylko bawił, ale i inspirował mieszkańców granicznych rubieży (niech przypomnę cykliczną imprezę Przystanek Olecko).
W trakcie dyskusji na forum po opublikowaniu pierwszej części rankingu pojawił się kolejny faworyt, którego muszę się przyznać, wcześniej nie oglądałam. To australijski serial Córki McLeoda - historia dwóch rozdzielonych w dzieciństwie sióstr, które wspólnie otrzymują w spadku farmę w buszu. To zdecydowanie mój numer jeden na tegoroczny sezon zimowy.

4. Najlepszy amerykański serial dla młodzieży o życiu na wsi

Idąc dalej amerykańskim tropem nie może zabraknąć hitu kina familijnego, czyli Domku na prerii. W latach 70 i 80-tych XX wieku całe pokolenia gromadziły się w niedzielne popołudnie przed telewizorem, by dowiedzieć się co słychać u rodziny Ingallsów. Pionierzy na dzikim zachodzie zmagali się zarówno z bardzo ekstremalnymi sytuacjami, jak i ze zwykłą codziennością. Oczywiście każda dziewczynka chciała być tak śliczna jak Mary i fajna jak Laura… Oj czuję, że chętnie tej zimy wrócę na prerię. Kolejny serial też jest adaptacją znanej serii książek, ale ich akcja dzieje się nie w Stanach Zjednoczonych, lecz w Kanadzie. To oczywiście Ania z Zielonego Wzgórza i jej kontynuacja Droga do Avonlea. Ciepło i z  wdziękiem opowiedziana historia życia i dorastania na Wyspie Księcia Edwarda spodoba się chyba każdej dziewczynie. Oglądanie serialu zdecydowanie warto połączyć z lekturą książek autorstwa Lucy Maud Montgomery.

Perypetie rodziny Ingallsów z "Domku na prerii"
śledzili widzowie na całym świecie. Źródło: teleman.pl

5. Najlepszy polski serial dla młodzieży o życiu na wsi

Jako dziecko uwielbiałam wszystkie filmy z Agnieszką Krukówną – nie tylko Jankę, ale także Urwisy z Doliny Młynów oraz Klemens i Klementynka – gęsi z Doliny Młynów. Który z nich był najlepszy, dziś już nie potrafię ocenić. Chociaż akcja seriali dzieje się w Polsce, czuję w nich ducha Bullerbyn (swoją drogą serial Dzieci z Bullerbyn też jest nie do pogardzenia).
Inną ciekawą, chociaż trochę zapomnianą pozycją jest Przygrywka, film odcinkowy na podstawie powieści Ewy Lach (kiedyś zaczytywałam się w jej książkach). Trójka dzieciaków musi szybko dorosnąć i zająć się nie tylko domem, ale i gospodarstwem, gdy ich mama trafia do szpitala.

Zdjęcie z okładki płyty z serialem "Dzieciaki z Doliny Młynów". Najlepszy serial dla młodzieży o życiu na wsi
Fragment okładki serialu "Dzieciaki z Doliny Młynów"
Źródło: filmweb.pl

6. Najlepsza telenowela o życiu na wsi 

Zdecydowanie mój faworyt to Plebania, chociaż kościołowe klimaty nie są mi zbyt bliskie. Z sentymentem wspominam czasy, kiedy telewizyjna Dwójka puszczała w sobotnie poranki odcinki z całego tygodnia, a ja miałam czas by je ciurkiem oglądać… To taka wieś na której chciałoby się żyć – ksiądz jest porządnym człowiekiem, ludzie na wsi, może nie idealni, ale poczciwi i dobrzy z natury, wspierają się nawzajem, ale kumoterstwo nie przybiera postaci patologicznych. Jest oczywiście czarny charakter, ale trochę na uboczy, trochę poza społecznością.
Ja lubię Plebanię, a mój mąż z kolei nad wszystkie telenowele przedkładał Złotopolskich. Cóż, o gustach się nie dyskutuje…

"Plebania" - najlepsza telenowela o życiu na wsi.
Rodzinne zdjęcie z proboszczem. Źródło: besta.pl

W drugiej części rankingu znajdziecie odpowiedź, który serial o życiu wiejskiego lekarza warto obejrzeć i jakie nowości trzeba koniecznie zobaczyć. 


Komentarze

  1. Przed laty oglądałam z upodobaniem serial, chyba produkcji niemieckiej o dwóch siostrach, z których jedna mieszkała na rancho i prowadziła je. Po śmierci ojca dowiedziała się, że ma przyrodnia siostrę, mieszczucha z krwi i kości. Miastowa domaga się, żeby rancho sprzedać i podzielić się kasą. Starsza się nie zgadza.....potem mieszczuch zakochuje się we wsi, zostaje i....bardzo długi to był serial, ale działo się bardzo dużo i było ciekawie. Takie żywiołowe filmy lubię. Nie cierpię dłużyzn.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... Chyba nie widziałam, chociaż mam pewną słabość do niemieckich seriali, szczególnie o pewnym doktorze z alpejskiej wioski. Spróbuję wyguglać, bo brzmi ciekawie i jest szansa na coś nowego :-) Dzięki Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak australijski https://pl.wikipedia.org/wiki/C%C3%B3rki_McLeoda

      Usuń
    2. A, to tym lepiej, bo z Australii jeszcze nic nie ma, a przecież tam dopiero jest przestrzeń do bycia wieśniakiem :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga