Ranking najlepszych seriali o życiu na wsi – cz. 2

Znajdziesz w nim pozytywne, zabawne, sielskie i wciągające filmy, których akcja dzieje się na prowincji. Tym razem będzie m.in. o najlepszych serialach z wiejskim lekarzem i proboszczem w roli głównej, o sielskiej wsi angielskiej oraz o moim najcenniejszym odkryciu.

Seriale o życiu na wsi
Ranking najlepszych seriali, których akcja dzieje się na wsi

Dwa tygodnie temu poznaliście faworytów m.in. w kategoriach serial zagraniczny o życiu na prowincji, mieszczuch na wsi, czy wiejskie życie w PRL-u. Po merytorycznej i konkretnej dyskusji na facebookowej grupie „Z Mniasta do Wsi” wprowadziłam w tekście pierwszej części rankingu zmiany. Przede wszystkim dodałam kilka szczególnie chwalonych seriali - australijskie Córki McLeoda oraz seriale oparte na powieściach Lucy Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza i Droga do Avonlea.

Chcesz przeczytać pierwszą część? Zajrzyj na:

Druga część rankingu rozrosła się też dzięki opiniom internautów. Z planowanych siedmiu kategorii nie wiedzieć kiedy zrobiło się dziewięć. No i w sumie dobrze, bo teraz to już chyba każdy znajdzie swój ulubiony serial, którego akcja dzieje się na wsi. Jednak jeśli jakiś ważny pominęłam, dodajcie tytuł z uzasadnieniem w komentarzu.

Najlepsze seriale o życiu na wsi – cz. 2

7. Najlepszy serial o wiejskim lekarzu. 

Konkurencja w tej kategorii jest zabójcza, bo wiejscy lekarze są bardzo wdzięcznym tematem dla filmowców. Osobiście największy sentyment mam do niemieckiego serialu Doktor z alpejskiej wioski, oczywiście do wersji z lat 90. XX w., bo podobno w 2007 roku stacja ZDF nakręciła kolejne odcinki. Czy faktycznie to taki świetny, pozytywny serial? Hmmm, trzebaby znowu sprawdzić po latach. Chciałabym też podkreślić, że dr Thomas Burgner tylko dlatego zyskał pierwszeństwo przed weterynarzem Jamesem Herriotem ze Wszystkie stworzenia duże i małe, że wolę książkę o tym samym tytule. W ścisłej czołówce jest też Doktor Martin, ale o tym czemu nie wygrał w tej kategorii dowiecie się z następnego punktu (czemu nie jest to Przystanek Alaska przeczytacie tutaj).

Najlepszy serial o pracy lekarza na wsi
Doktor z alpejskiej wioski
 - świetny serial, tylko czy przetrwał próbę czasu?
"Doktor z alpejskiej wioski" fot. www.filmweb.pl


8. Najlepsza nowość wśród wiejskich seriali. 

I tu tajemnica się wyjaśnia – zwycięża Doktor Martin. Zgodnie z konwencją wybitny lekarz przeprowadza się na prowincję i boryka się z bandą dziwaków. Moja znajoma podsumowała go krótkimi żołnierskimi słowy – „zero grotowszczyzny”. Może to nie aż taka nowość, ale w porównaniu z resztą rankingowych filmów super świeżak, no i kręcą go do dziś. Przyznaję, że dopiero rozpoczynam przygodę z doktorkiem Martinem Ellinghamem. Bardzo mnie cieszy, że tyle odcinków jeszcze mam przed sobą.

Uznany chirurg doktor Martin przeprowadza się na wieś, bo nie może znieść widoku krwii
Doc Martin - nowy serial, ale schemat znany.
"Doktor Martin" fot. www.teleman.pl


9. Najlepszy serial o wiejskim proboszczu.

Duchowny to kolejny po lekarzu najpopularniejszy zawód bohatera wiejskiego serialu. Ja mam wielki sentyment dla angielskiego sitcomu Pastor na obcasach – historii pani pastor, która zostaje duszpasterzem w tradycyjnej społeczności. Piękną kartę ma w tej kategorii także polska kinematografia, że wspomnę odcinkową wersję filmów U Pana Boga za piecem, U Pana Boga w ogródku i U Pana Boga za miedzą. Nie można też zapominać o laureacie kategorii najlepsza telenowela, czyli Plebanii. Zresztą, nawet jeśli nie jako główny bohater, to ksiądz w wiejskim serialu musi być i basta.

Pastor na obcasach to najlepszy serial, którego bohaterem jest wiejski duchowny
Jak mieszkańcy angielskiej wsi przyjmą kobietę w roli duchownego?
Oczywiście nie obędzie się bez wielu zabawnych sytuacji.
"Pastor na obcasach" Fot. serialekomediowe.info


10. Ulubiony serial Polaków (tu chyba obędzie się nawet bez dopisku „wiejski”). 

Oczywiście bezdyskusyjnie jest to Ranczo. Tyle, że mnie jakoś on nie wciągnął... Musi jednak coś być w tym serialu, bo głosy że jest zabawny, przenikliwy i prawdziwy, czyli po prostu najlepszy, dochodzą do mnie ze wszystkich stron. Może wy coś dodacie na temat Rancza, bo ja nie czuję się ekspertem.

Trzech bohaterów serialu "Ranczo" pije piwo pod sklepem, zwycięzca w kategorii "Ulubiony serial Polaków"
Ten serial podbił serca Polaków.
"Ranczo" www.filmweb.pl


11. Najlepsza telenowela dokumentalna o życiu na wsi. 

Rękami i nogami głosuję na Złote łany. Kto jeszcze nie widział, niech obejrzy koniecznie, bo to piękny, ciepły, pełen szacunku, a zarazem chwilami strasznie zabawny obraz polskiej wsi z czasów przed wejściem do unii i erą reality show (akcje dzieje się od sierpnia do września 1999 roku). Nie ma w nim blichtru i szołmeństwa znanego z Rolnik szuka żony, oglądając nie czuje się żenady jak przy Chłopakach do wzięcia. Jako ciekawostkę dodam, że lektorem w serialu jest Jan Miodek. 15 lat później nakręcono drugą część noweli - Euro Łany - z Cezarem Żakiem w roli lektora.

Pan Franciszek jeden z bohaterów telenoweli "Złote łany" przy orce
Pana Franciszka, jednego z bohaterów telenoweli,
 widzowie uwielbiają za życiową mądrość.
"Złote łany" fot. www.telemagazyn.pl


12. Najlepszy serial na podstawie polskiej powieści, której akcja dzieje się na wsi. 

Tutaj można kierować się tylko osobistymi upodobaniami, bo klasyczne powieści, doczekały się w Polsce ekranizacji ocierających się o geniusz. Zdecydowanie wolę ich serialowe wersje, bo kto czytał książkę, czuje niedosyt oglądając film (serial też, ale ciut mniejszy). Mój faworyt to Nad Niemnem i pisząc to czuję wyrzuty sumienia. Bo jak można ten serial stawiać nad Noce i dnie czy Chłopów. Jednak Justyna Orzelska przypomina mi bohaterki z moich ulubionych książek Jane Austin. Tylko tyle mam na swoją obronę.

Bohaterka "Nad Niemnem" najlepszego serialu na podstawie polskiej powieści
Justyna Orzelska - bardziej romantyczna niż rozważna.
"Nad Niemnem" fot. swiatseriali.interia.pl 


13. Najlepszy serial o angielskiej wsi. 

Właściwie ta kategoria powinna nazywać się „Najlepszy serial na podstawie powieści Jane Austin”, bo nikt tak jak ona nie potrafił pisać o angielskiej wsi. Jestem wielką wielbicielką jej twórczości i bardzo mnie cieszy, że jej książki doczekały się wspaniałych ekranizacji. Najlepszy serial to zdecydowanie Duma i uprzedzenie z Colinem Firth w roli pana Darcy, ale godne uwagi jest też Masfeld Park oraz Rozważna i romantyczna. Anglicy uwielbiają wiejskie seriale, kręcą więc je na potęgę. I dobrze, bo robią to świetnie.  Muszę też koniecznie wspomnieć o Downtown Abby, czyli wiejskiej historii z wyższych sfer (akcja dzieje się na początku XX w.), oraz o Życiu w Cranford, opowieści o starszych paniach żyjących w małym miasteczku prawie 200 lat temu.

Ślub pana Darcy i Elizabeth Bennet w serialowej adaptacji powieści "Duma i uprzedzenie" Jane Austin. Najlepszy serial na podstawie angielskiej powieści
Colin Firth, serialowy pan Darcy,
stał się ikoną wyśnionego narzeczonego.
"Duma i uprzedzenie" fot.  www.filmweb.pl

14. Najlepszy serial o życiu na czechosłowackiej wsi. 

Trudno było wpasować gdzieś ten serial, więc dostał swoją kategorię. Chodzi oczywiście o klasyk Pod jednym dachem, ulubioną komedia mojego dzieciństwa. Całe pokolenia zaśmiewały się oglądając perypetie dwóch dziadków o odmiennych charakterach, których los zmusił do zamieszkania we wspólnym domu. Jeśli chodzi o czechosłowackie seriale w duchu slow przychodzą mi do głowy jeszcze tylko animowane produkcje: Żwirek i Muchomorek, Rumcajs, Krecik czy Makowa Panienka. No, ale czyż i one nie są świetne?

Evžen i Bohumil - bohaterowie serialu "Pod jednym dachem" - są zmuszeni do zamieszkania we wspólnym domu na wsi.
Dwóch starszych panów, dwie silne osobowości
i ogromna dawka czeskiego humoru.
"Pod jednym dachem" fot. www.ceskatelevize.cz


16. Najlepsze skandynawskie seriale dla dzieci. 

Królową tej kategorii jest oczywiście Astrid Lindgren. Uwielbiam jej książki i bardzo się cieszę, że wiele z nich doczekało się fantastycznych ekranizacji. Z dzieciństwa pamiętam jak czekałam na filmy o przygodach Pipi LangstrumpEmila z Lönnebergi. Bardzo polecam też telewizyjną adaptację Dzieci z Bullerbyn. Jednak przede wszystkim warto sięgnąć po książki Astrid Lindgren, które mimo upływu lat nie tracą wdzięku i prawdziwości przekazu.

Emil wiezie siostrę na taczce - zwykłe zabawy wiejskich dzieci.
Emil zapewnia, że nie płata żadnych figli, one się po prostu zdarzają.
"Emil z Lönnebergi" fot. www.iluzjon.fn.org.pl


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ranking najlepszych seriali o życiu na wsi – cz. 1