Trochę się miotam, ale to normalne
Bo początki i powroty zawsze są trochę trudniejsze. Co poradzić, zawsze trzeba jakoś zacząć.
Do ogarnięcia jest dużo, bo właśnie przygotowuję się ze wspólniczką do rozkręcenia przedsięwzięcia biznesowego. Ja, prosty urzędnik, były dziennikarz, mam się zająć marketingiem, promocją i reklamą. No nie powiem, kręcą mnie nawet te sprawy, ale nie jestem gimnazjalistką, która media społecznościowe wyssała z mlekiem matki. Owszem lubię od czasu do czasu wrzucić coś na fejsa, wątpię jednak, by to wystarczyło.
Skaczę więc z webinaru na webinar, robię wyzwanie za wyzwaniem, zapisałam się do 1000 grup facebookowych i na razie rośnie we mnie tylko świadomość, że tego jest bardzo dużo.
Dziś na ten przykład ogarniałam Google Analytics. Nawet udało mi się nieźle podłączyć wszystko do strony. Tylko ruchu na razie mało i statystyki przygnębiające. Zrobiłam też kilka wpisów na fejsa i fotek na instagrama. Nazbierałam mirabelek, kwiatów w rowie (przy okazji zrobiłam spory korek), nasiepałam wiązkę zboża, obskubałam dzikie wino... Nawet trochę chwastów w ogródku wyrwałam z korzeniami... I dalej robić sesję.
PS. Znowu pada. To dziwne, bo nie podlałam kwiatów na balkonie.
Do ogarnięcia jest dużo, bo właśnie przygotowuję się ze wspólniczką do rozkręcenia przedsięwzięcia biznesowego. Ja, prosty urzędnik, były dziennikarz, mam się zająć marketingiem, promocją i reklamą. No nie powiem, kręcą mnie nawet te sprawy, ale nie jestem gimnazjalistką, która media społecznościowe wyssała z mlekiem matki. Owszem lubię od czasu do czasu wrzucić coś na fejsa, wątpię jednak, by to wystarczyło.
Skaczę więc z webinaru na webinar, robię wyzwanie za wyzwaniem, zapisałam się do 1000 grup facebookowych i na razie rośnie we mnie tylko świadomość, że tego jest bardzo dużo.
Dziś na ten przykład ogarniałam Google Analytics. Nawet udało mi się nieźle podłączyć wszystko do strony. Tylko ruchu na razie mało i statystyki przygnębiające. Zrobiłam też kilka wpisów na fejsa i fotek na instagrama. Nazbierałam mirabelek, kwiatów w rowie (przy okazji zrobiłam spory korek), nasiepałam wiązkę zboża, obskubałam dzikie wino... Nawet trochę chwastów w ogródku wyrwałam z korzeniami... I dalej robić sesję.
PS. Znowu pada. To dziwne, bo nie podlałam kwiatów na balkonie.
![]() |
| Broszki drewniane - Papierovka |

Komentarze
Prześlij komentarz